czyli życie z bohaterem w trybie 24/48

#MMA Mama z PSP w tle – rozmowa z Moniką Zontek żoną i managerem zawodowego Strażaka oraz zawodnika wagi ciężkiej MMA w jednym

#MMA Mama z PSP w tle – rozmowa z Moniką Zontek żoną i managerem zawodowego Strażaka oraz zawodnika wagi ciężkiej MMA w jednym

Cześć Monika! Powiedz proszę coś na wstępie o sobie.
Cześć Wszystkim, mam na imię Monika, pochodzę z Jeleniej Góry na Dolnym Śląsku. Jestem mamą 9-cio letniej Aleksandry i żoną Strażaka PSP – dodatkowo zawodowego fightera MMA.

Jak to jest być managerem własnego męża i to w dodatku w sporcie tak niesamowitym jak MMA?
Czy jestem managerem to trochę za dużo powiedziane, aczkolwiek ludzie z „branży” tak do mnie mówią. Ja mężowi po prostu pomagam na tyle, na ile mogę, czyli na tyle, na ile pozwalają mi moje znajomości i możliwości. Bycie takim pomocnikiem męża, który uprawia sport zawodowo od kilkunastu lat nie jest łatwe. Zdarzają się  sprzeczki i czasem bardzo głośne wymiany zdań…ale tylko czasem 😉

A jak dokładnie wygląda Twoja praca jako managera zawodnika MMA?
Praca z mężem sportowcem to etat 24h na dobę, 7 dni w tygodniu, zawsze wtedy jak zaczyniają się przygotowania do walki, które trwają kilka tygodni.

Musi być ciężko, więc jak łączysz te obowiązki ze swoimi codziennymi jako Mamy i pracownika kancelarii?
Teraz jest lżej bo nie zajmuję się już od jakiegoś czasu gotowaniem i przygotowywaniem dla niego posiłków, które pochłaniały baaardzo dużo czasu, bo weź tu wymyśl 5 różnych posiłków dziennie, żeby każdy był inny, mając do dyspozycji ścisłe określone produkty…i nie przekraczając określonej gramatury.|

Na szczęście mąż zmienił kategorię wagową na ciężką i może sobie teraz pozwolić na przyjemności, których nie miał od kilki dobrych lat walcząc w kategorii do 93kg. Zbijanie wagi było wykańczające, zarówno dla niego jak i dla nas.

Współpracujemy teraz właśnie z cudownymi ludźmi z firmy Dietering.com,którzy zaopatrują Marcina w mega extra jedzenie, zdrowe słoiczki. Jedzonko podgrzewasz i nasz gotowe do spożycia. Poza tym to treningi i jeszcze raz treningi ( w jego wykonaniu oczywiście).  

Moja rola to głównie marketing. Dystrybucja biletów, pozyskiwanie partnerów i sponsorów. Robię również bannery reklamowe przy pomocy grafika, przygotowuję projekty z logotypami na odzież w której walczy Marcin…jest dużo takich małych rzeczy które trzeba zrobić aby to wszystko miało ręce i nogi. No i najważniejsza rola to być dobrą żoną, taką która wspiera a wydaje mi się, że nawet mi to dobrze wychodzi… Trzeba robić wszystko, aby atmosfera w domu była pozytywna, to niby takie nic, ale głowa zawodnika jest najważniejsza, jak ma spokój i oparcie to ON zawodnik jest spokojny, ma chęć na trening, rozmowę i bycie po prostu mężem i ojcem. 

I na samym końcu jest to na co składają się te wszystkie małe rzeczy czyli walka, Marcin często mówi że to już taka wisienka na torcie. Już nic się nie liczy tylko wyjść i walczyć, z jednej strony dla siebie i dla tych co siedzą na trybunach i trzymają za niego kciuki, ale ja wiem że on tego dla siebie nie robi. On to robi dla nas, dla mnie i córki bo chciałby abyśmy były z niego dumne. A my zawsze jesteśmy dumne, bez względu czy wygra czy przegra. Dla mnie w walce liczy się tak naprawdę to…aby wyszedł z klatki cały i zdrowy!!!!!!!!

Jak siadasz na krzesełku w danej hali i widzisz tych wszystkich ludzi, którzy siedzą w „moim” sektorze, którzy czekają na wyjście Marina, to łzy zawsze cisną mi się do oczu. Teraz nawet, jak to piszę, to mam dreszcze na plecach…tam trzeba być na miejscu, na żywo żeby wiedzieć co to znaczy. 
Reszta dni w roku jest zupełnie normalna, z tym, że treningi są zawsze, nawet jak nie ma walki. Jest tydzień  lub dwa odpoczynku bezpośrednio po wydarzeniu i znowu ogień. 

Dla osoby, którą kochasz jesteś w stanie zrobić dosłownie wszystko. 

Są tak zwane rzeczy ważne i ważniejsze. Oczywiście córka i jej obowiązki związane ze szkołą są zawsze na pierwszym miejscu! Jak wracam z pracy to lekcje są już prawie na finishu, czasami trzeba jeszcze coś dokończyć, ale to rzadko się zdarza. Potem lecę z nią na trening bo przecież to też sportowiec. Ola kopie piłkę nożną, już trzeci sezon, pływa na basenie 🙂 Mamy cudowną małą córeczkę, co prawda trochę ostatnio pyszczy ale cóż taki wiek..

Idzie to wszystko pogodzić ze sobą, nie ma takiej opcji aby dom był zaniedbany, czy dziecko, z jakiegokolwiek powodu. Staram się wszystko ogarnąć…bo kto jak nie ja 😉 Nie ma wyjścia, czasem mam ochotę walnąć tym wszystkim i wyjechać na bezludną wyspę, ale nie umiałabym żyć bez tej adrenaliny, bez tych moich wariatów.

Gdzie w tym wszystkim mieści się jeszcze Straż Pożarna?
Straż Pożarna, wydaje mi się jest takim oderwaniem na chwilę od tego całego MMA, chociaż wiem, że na służbie mąż też robi trening, taki jakie daje możliwość jednostka. 
Ma super zmianę, wiem, że zawsze może liczyć na chłopaków w każdej sytuacji. Noooo i oczywiście pozdrawiam z tego miejsca trzecią zmianę JRG1 Jelenia Góra. Są to na prawdę świetni ludzie! 

Kiedy najbliższa walka?
Najbliższa walka już 12 stycznia 2019 w Lubinie. To kolejna walka dla organizacji Fight Exclusive Night.

Jak Ty się do niej przygotowujesz?
Ja? Ja jak zawsze robię to co do mnie należy. Staram się również nie denerwować z byle powodu, ale czasem się nie da. Zawsze dopada ten stres i nie ma na niego lekarstwa. Tym bardziej jest ciężko, jak czytasz na tych wszystkich stronach związanych ze sportem, że kolejny zawodnik zmarł po nokaucie. Wtedy krew zastyga Ci w żyłach. Mogłabym do znudzenia Wam opowiadać, co czuję jak ON wychodzi do walki.

Został więc dokładnie miesiąc…
Tak, jest miesiąc do walki…przygotowania nabierają rozpędu, ostatnie bilety do sprzedaży, robienie projektów zwłaszcza na odzież, bo za chwilę trzeba oddać do organizatorów FEN i oczywiście wciąż trwa akcja poszukiwanie i pozyskiwanie sponsorów. To w tym wszystkim jest najtrudniejsze, bo rzadko kiedy trafisz na ludzi, którzy chcą pomóc w przygotowaniach, zwłaszcza finansowo. Jest wiele osób, które proponują barter czyli usługę za usługę, ale niestety to nie wystarczy. I właśnie też z tego miejsca chcę zaprosić tych, którzy mają firmy małe czy duże, osoby również prywatne do nawiązania z nami kontaktu i współpracy to wszystko jest oczywiście w zamian za… Transmisja gali FEN zawsze jest na kanałach TV Polsat, a walka Marcina transmitowana będzie na kanale Polsatu otwartego. Zapraszam wszystkich bardzo serdecznie i z góry dziękuję!!!!

Czyli warto zostać sponsorem #TeamZontek
Tak, bo każde wsparcie jest ważne. Ważni są przede wszystkim ludzie, którzy są z nami tam na miejscu. Ale tak naprawdę najważniejsze jest zaplecze finansowe, ponieważ każda walka pochłania bardzo dużo pieniędzy… bo trzeba dojechać na treningi do oddalonej o kilkadziesiąt kilometrów Kamiennej Góry, bo trzeba zrobić odnowę biologiczną, bo trzeba kupić odżywki i suplementy, bo trzeba kupić sprzęt niezbędny do treningów, odzież.

Dlatego z całego serca dziękuję wszystkim tym,  którzy z nami  współpracują i wspomagają finansowo  przygotowania do walki. 
I również z tego miejsca chcę Was zaprosić do współpracy. Oferujemy w zamian kilka fajnych rzeczy dzięki którym można zareklamować swoją firmę. Walka Marcina będzie transmitowana na żywo w TV POLSAT, więc jest to dobra chwila, żeby się zareklamować w telewizji.

Jeśli chcecie zasponsorować Marcina i stać się częścią #teamZontek kontaktujcie się bezpośrednio z Moniką przez 
e-mail: mm.zontek(małpa)o2.pl
lub pod numerem telefonu: 724676710  🙂

Powiedz o nas innym 🙂


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

eighteen − 3 =